Na szagę przez Polskę 14-25.07.2014

Swego czasu Mateusz i tata objechali Polskę dookoła. Teraz postanowiliśmy sprawdzić, jak jest w środku.

Było trochę obaw, bo tata narzucił spore tempo. Największy kryzys mieliśmy na ... 20. kilmetrze, jeszcze w Szczecinie, kiedy Marcin oznajmił, że on ma dość, reszta może sobie jechać gdzie tam chce, a on wraca do babci i poczeka aż wrócimy. Udało się go przekupić batonikiem i to był koniec problemów.

Mama prosiła, że już skończyć z kreowaniem obrazu matki-terrorystki, która obsesyjnie goni dzieci do mycia. Że dzieci same się myją (kłamstwo) i że mama grzecznie jedzie sobie z tyłu (prawda) i w zasadzie nie czepia się o higienę (hmm...). Zdania są podzielone. Zgodnie z płcią :-)

Jeszcze trochę od mamy:
"Chociaż nie jestem typem samotnika i na samotną wyprawę w życiu bym nie chciała jechać, to ani troszeczkę nie przeszkadza mi, że jedziemy i milczymy. Bywa nawet, że wolę ciszę, niż gadane. Zupełnie odwrotnie do chłopaków. Marcin gada i … o zgrozo śpiewa. Mateusz jeszcze bardziej gada, ale dzięki Bogu nie śpiewa. Tak, tak, rozumiem, że to doskonała okazja to zadzierzgnięcia więzi z dorastającymi dziećmi, ale po 10 miesiącach w szkole, matka nauczycielka lubi pomilczeć i po-nie-słuchać."

Ważne spotkanie - kotek gdzieś przed Przemyślem. Wlazł na drzewo i nie potrafił zejść. Marcin, humanitarnie, najpierw próbował strącić go kamieniem. Ale w końcu zakrzyknął, żeby zadzwonić po strażaków. Przyjadą z wielką drabiną i kotka zdejmą. Niestety, pan strażak powiedział, że takie rzeczy to tylko w bajkach. A kot? "Zgłodnieje, to zejdzie."

Zapraszamy do małej galerii.

 

W 10 dni nakręciliśmy 970 km. Cały czas pod górę. Rzeczywiście, tata trochę przesadził :-)

 

 

Kontakt

marek@memorek.pl

 3194816

memorek

 

Ta strona działa od 17 grudnia 2011.

Tutaj też jeździmy

Mateusz i Marcin trenowali i pierwsze szlify zdobyli  w UKS Energetyk Junior Gryfino

 

W towarzystwie STRADA m.in. organizujemy coroczny wyścig dla dzieci i młodzieży

Twarzoksiążka