Pieszym Szlakiem Orlich Gniazd 2014

W majówkę 2014 postanowiliśmy przejechać się na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Znowu tylko we dwóch, tata i Mateusz. W zasadzie, to Mateusz postanowił, bo to był jego pomysł. Miało być dużo mtb (było), dużo szybkich zjazdów (były), oglądanie zamków (było) i piękne widoki (były). To czego nie planowaliśmy to kilometry piachów i tłumy ludzi przy niektórych zamkach.

Jechaliśmy na lekko, zabierając tylko jedzenie i ciuchy na jeden dzień. Reszta jechała w wozie technicznym.

Organizator Mateusz miał przygotować trasę. Trochę to nie poszło i jechaliśmy po śladzie GPS Pieszego Szlaku Orlich Gniazd, który w ostatniej chwili ściągnęliśmy z sieci.Tylko z GPSem, bez żadnej mapy. Ale nawet bez GPSa trudno się zgubić, bo szlak jest dość dobrze oznaczony i tylko kilka razy mieliśmy wątpliwość jak jechać.

Pierwsze plany mówiły o trzech dniach spokojnego pedałowania. Potem jednak stwierdziliśmy, że trzy dni to za dużo i damy radę przejechać do Krakowa w dwa dni. Nie daliśmy…

Szlak okazał się w wielu miejscach bardzo pieszy. Noszenie rowerów to nie jest nasze ulubione zajęcie, a parę razy musieliśmy je dźwigać na plechach, albo pchać po piachu. Mimo to, warto było wybrać się tam na góralach, bo szosą jednak wiele ciekawych miejsc byśmy ominęli.

Zaczęliśmy w Częstochowie, gdzie dojechaliśmy samochodem. Niby jechaliśmy sami, ale zabraliśmy ze sobą mamę i Marcina, którzy mieli zaopiekować się autem, zobaczyć parę zamków, które ominęli dwa lata temu, i dojechać na nocleg do Ogrodzieńca (gdzie mama zatroszczyła się, żebyśmy na pewno przed snem umyli zęby). No i, drugiego dnia, czekali na nas na końcu szlaku.

Dojechaliśmy do Ojcowa. 157 km.

Zapraszamy do małej galerii.

 

Kontakt

marek@memorek.pl

 3194816

memorek

 

Ta strona działa od 17 grudnia 2011.

Tutaj też jeździmy

Mateusz i Marcin trenowali i pierwsze szlify zdobyli  w UKS Energetyk Junior Gryfino

 

W towarzystwie STRADA m.in. organizujemy coroczny wyścig dla dzieci i młodzieży

Twarzoksiążka